Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo stałego pobytu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo stałego pobytu. Pokaż wszystkie posty

16 października 2013

WYBRAŁAM SIĘ DO GMINY... CZ. 2 – O ZAŚWIADCZENIU O PRAWIE STAŁEGO POBYTU (ATTESTATO DI SOGGIORNO PERMANENTE)



 (ciąg dalszy historii, o której pisałam tutaj)



Nadszedł dzień, w którym miałam stawić się na umówione spotkanie w urzędzie meldunkowym w celu złożenia wniosku o wydanie mi zaświadczenia o prawie stałego pobytu (attestato di soggiorno permanente). Jak już wspominałam wczoraj na fejsie, byłam święcie przekonana, że dziś urząd pozwoli mi jedynie złożyć wniosek, a po odbiór zaświadczenia będę musiała się pofatygować za jakiś czas, składając wizytę w municipio po raz trzeci (!). Czy miałam rację?

Poniekąd miałam. A dlaczego poniekąd, zaraz zobaczycie.

Już miałam wychodzić rano z domu, już chwyciłam torbę i klucze, gdy coś mnie tknęło. Kurde, ma rację Anna Maria, co to wątpliwości wyrażała wczoraj na Facebooku – to niemożliwe, żeby urząd nie chciał ode mnie w zasadzie żadnego dokumentu. Wprawdzie upewniałam się, czy Pan Urzędnik na pewno wręczył mi kompletną listę i Pan Urzędnik zacięcie kiwał głową, że tak, że nic innego nie potrzeba, ale przecież życie nauczyło mnie nie ufać włoskim urzędnikom. Zawierzyłam więc intuicji i w biegu chwyciłam ostatni odcinek pensji (busta paga), coby złego nie kusić i w razie czego mieć pod ręką jakiś świstek potwierdzający, że pracuję i nie żeruję na włoskich podatnikach.

W urzędzie wzięłam numerek i karnie ustawiłam się w kolejce, po czym zostałam wezwana przed oblicze Pani Urzędniczki schowanej za szybą (tak na marginesie, dlaczego we włoskich urzędach tak rzadko spotyka się stanowiska „otwarte”, pozwalające petentowi spocząć na krześle na wprost urzędnika?). Podałam karteczkę z datą spotkania oraz dokumenty wymienione na wykazie wręczonym mi miesiąc temu: dowód osobisty + ksero,dwa znaczki skarbowe o wartości 16 euro i zaświadczenie o legalnym pobycie (attestato di regolare soggiorno).

Pani Urzędniczka popatrzyła, przeanalizowała, a następnie zapytała... czy przyniosłam ostatni odcinek pensji! Ręce opadły mi do samej ziemi, uśmiechnęłam się krzywo i, pokazując Pani Urzędniczce wykaz dokumentów wręczony mi przez jej własny urząd, zwróciłam uwagę na fakt, że nic takiego na wykazie nie widnieje. Dodałam przy tym, że mnie również wydało się to dziwne, dlatego dwa razy pytałam jej kolegę, czy jest absolutnie pewien, że nie muszę w żaden sposób udowodnić, że spełniam warunki ustawy nr 30/2007, na co Pani Urzędniczka zareagowała rozdzierającym westchnieniem i komentarzem: „No wiem...”. NO WIEM. Ja też wiem, droga pani urzędniczko. I tylko dzięki temu się wycwaniłam i odcinek pensji przyniosłam, proszę bardzo, ale co by się stało, gdybym go ze sobą nie zabrała? „Musiałabyś go donieść w dniu odbioru zaświadczenia”, odrzekła urzędniczka. Aha. Czyli biedny obywatel ma latać do urzędu trzy razy, trzy razy umawiać się na spotkanie, trzy razy zajmować czas urzędnikom (którzy mogliby zużytkować go na zajęcie się innymi petentami), bo urząd nie pomyślał, że może jednak lepiej byłoby napisać na wykazie WSZYSTKIE wymagane dokumenty?

Jak się pewnie domyślacie, dzięki temu, że miałam przy sobie ten nieszczęsny odcinek pensji, otrzymałam zaświadczenie od ręki. Gdybym jednak go nie przyniosła, zgodnie z moimi przewidywaniami czekałaby mnie kolejna podróż do urzędu...

 Moje świeżo otrzymane zaświadczenie

Gwoli wyjaśnienia – po co mi zaświadczenie o prawie stałego pobytu?

Ponieważ takie pytanie pojawiło się w komentarzach pod poprzednim tekstem, może wyjaśnię Wam, czy i do czego może przydać się zaświadczenie o prawie stałego pobytu.

Jak już pisałam tutaj, po pięciu latach legalnego pobytu uzyskujecie prawo do przebywania we Włoszech bez względu na to, czy spełniacie warunki ustawy nr 30/2007, czy nie. Oznacza to, że nie musicie pracować, posiadać odpowiednich środków na utrzymanie, ubezpieczenia zdrowotnego itd. – nikt nie może kwestionować Waszego prawa pobytu tutaj, nieważne, jaka jest Wasza sytuacja życiowa. Utrzymujecie też prawo do wszelkiego rodzaju świadczeń oraz przysługuje Wam prawo do opieki zdrowotnej na czas nieokreślony, a więc ASL nie może rejestrować Was czasowo w SSN.

Prawo stałego pobytu uzyskujecie bez względu na to, czy macie potwierdzający to świstek papieru, czy nie – jego posiadanie nie jest obowiązkowe. Art. 16 ustawy nr 30/2007 wprowadził jednak odpowiednie zaświadczenie, wydawane na wniosek obywatela UE, by ułatwić nam życie – to prawda, że czasem trzeba się nabiegać, naprodukować trochę dokumentów i wydać 32,52 euro (dwa znaczki skarbowe o wartości 16 euro – jeden naklejany jest na wniosek, drugi na zaświadczenie – plus znaczek skarbowy za 0,52 euro, tzw. diritti di segreteria), lecz z drugiej strony unikniecie w ten sposób udowadniania później (np. w ASL), że rzeczywiście prawo stałego pobytu posiadacie. Zaświadczenie ważne jest na czas nieokreślony, więc wystarczy pomachać nim przed nosem urzędnika i tyle, nie może się do niczego przyczepić.

13 września 2013

WYBRAŁAM SIĘ WCZORAJ DO GMINY... (O PRAWIE STAŁEGO POBYTU)

Podzielę się z Wami na szybko kolejnym doświadczeniem, które potwierdza, że co urząd, to zasady, a interpretacja przepisów we Włoszech to generalnie samowolka. Tym razem wprawdzie interpretacja ułatwia życie obywatelom Unii, co nie zmienia jednak faktu, że ułatwia je z taką trochę nonszalancją i szczerze mówiąc aż się uśmiechnęłam z niedowierzaniem na widok Pewnego Świstka.

No, ale do rzeczy. Ponieważ już ładnych parę lat temu uzyskałam prawo stałego pobytu, pomyślałam, że skoro mam chwilkę i nie muszę na złamanie karku pędzić do biura, to wybiorę się do mojego municipio i umówię się na spotkanie w celu odebrania zaświadczenia o prawie stałego pobytu (attestato di soggiorno permanente). Pan urzędnik był bardzo miły (co nie zdarza się każdego dnia), uśmiechnięty i chętny do współpracy - zapisał mnie na spotkanie już za dwa tygodnie oraz wręczył karteczkę z wykazem dokumentów, jakie muszę na spotkanie przynieść. "Dokumentów" było trzy: dokument tożsamości, posiadane zaświadczenie o legalnym pobycie (attestato di regolare soggiorno) oraz dwa znaczki skarbowe w wysokości 16 euro. To wszystko. Żadnego zainteresowania tym, czy przez pięć lat z rzędu nieprzerwanie spełniałam warunki ustawy nr 30/2007, czy pracowałam, czy miałam wystarczające środki na utrzymanie, ubezpieczenie zdrowotne - NIC, gminy Rzym to nie interesuje. Wystarczy, że byłam zameldowana przez pięć lat wstecz, tylko to się liczy. Ergo, po zameldowaniu się mogłam spokojnie zostać zwolniona i przez parę lat bimbać sobie i żerować na włoskim systemie socjalnym, a i tak otrzymałabym zaświadczenie, że uzyskałam prawo stałego pobytu.;)

A propos zameldowania - coś mnie tknęło po tym, gdy pan urzędnik zapisał mnie na spotkanie pod koniec września i wyraziłam na głos moje wątpliwości, (słusznie) przeczuwając problemy. Otóż mieszkam i pracuję w Rzymie od 2005 roku, jednak zameldowałam się tu, z różnych powodów ode mnie niezależnych, dopiero w październiku 2008 r., w związku z tym uśmiechnęłam się wdzięcznie do pana urzędnika i zapytałam, czy przypadkiem na wrześniowym spotkaniu urząd nie wyskoczy z protestem, że moje pięć lat mija dopiero w październiku. Pan urzędnik się nie spodziewał, spojrzał znad okularów i zapytał, od kiedy dokładnie jestem zameldowana. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że od października 2008 r., lecz pracuję legalnie we Włoszech od 8 lat. Ależ to nieważne zupełnie, liczy się tylko i wyłącznie zameldowanie, droga pani. Mogłam wówczas wdać się w długą dyskusję na temat znaczenia wyrażenia "legalny pobyt" oraz przepisów ustawy 30/2007, ale będę szczera - urlop mam jeszcze przez kilka dni, nie miałam ochoty, zaświadczenie tak naprawdę niespecjalnie jest mi potrzebne, więc uśmiechnęłam się jeszcze wdzięczniej i poprosiłam pana urzędnika o przesunięcie mojego spotkania na połowę października, gdyż nie mam ochoty się z nikim użerać.

Jak widzicie, w określonych przypadkach nawet ja odpuszczam. Zwłaszcza wtedy, gdy zadyma niczemu by nie służyła i awanturowałabym się jedynie dla zasady, gdyż dwa tygodnie później wszystko i tak by się rozwiązało. A do tego urlop mam.:)

  

28 marca 2013

PRAWO STAŁEGO POBYTU – WASZE PYTANIA I WĄTPLIWOŚCI



W jaki sposób mogę udowodnić, że przebywam we Włoszech legalnie od pięciu lat?
Musisz przedstawić w urzędzie meldunkowym dokumenty zaświadczające, że przez te pięć lat pracowałeś (umowy o pracę, CUD, odcinki pensji itp.), posiadałeś odpowiednie środki na utrzymanie (to trochę trudniej udowodnić, ale można spróbować użyć autocertificazione), posiadałeś polisę zdrowotną (w przypadku osób niepracujących) lub byłeś zarejestrowany w urzędzie pracy po utracie pracy nie z własnej woli. Ważne jest, by w ciągu tych pięciu lat nie było „dziur” w legalności pobytu, bo to sprawia, że pięć lat nalicza się od nowa.

Mieszkam we Włoszech od 7 lat, ale jestem zameldowany dopiero od trzech. Czy mogę wystąpić o uznanie prawa stałego pobytu?
Jeśli w ciągu 7 lat pobytu we Włoszech przynajmniej przez 5 lat spełniałeś warunki ustawy nr 30/2007, to jak najbardziej masz prawo stałego pobyt. Sam fakt braku zameldowania nie może być podstawą odrzucenia Twojego wniosku, więc w razie problemów w urzędzie polecam „Vademecum walki z biurokracją”

Obecnie nie pracuję i zdaję sobie sprawę, że nie spełniam warunków ustawy o pobycie obywateli UE we Włoszech. Jednak mieszkam tutaj od ponad 10 lat i przez większość tego okresu pracowałam legalnie. Czy mam prawo do stałego pobytu?
Aby otrzymać attestato di soggiorno permanente, musisz udowodnić, że w momencie osiągnięcia prawa stałego pobytu (czyli po 5 latach legalnego pobytu we Włoszech) spełniałaś warunki ustawy 30/2007. Jeśli przez pięć lat miałaś umowę o pracę, to fakt, iż obecnie nie spełniasz warunków ustawy nie ma znaczenia, gdyż nie musisz już ich spełniać. Pamiętaj, że to nie posiadania zaświadczenia daje Ci prawo stałego pobytu, a legalny pobyt przez co najmniej pięć lat!

Czy do legalnego pobytu liczy się także okres przed wejściem w życie ustawy z 2007 roku, kiedy istniało jeszcze pozwolenie na pobyt (permesso di soggiorno)?
Teoretycznie tak, gdyż wtedy to właśnie pozwolenie na pobyt było podstawą legalnego pobytu, a prawo nie działa wstecz. Jednak wyrokiem z dnia 21.12.2011 r. Europejski Trybunał Sprawiedliwości uznał, że w przypadku pobytu sprzed wejścia danego kraju do UE (w przypadku Polski – sprzed 01.05.2004 r.) należy upewnić się, że pobyt ten spełniał warunki dyrektywy 2004/38. Nie wszystkie urzędy stosują się to tegoż wyroku, więc możliwe, że wystarczy stare pozwolenie na pobyt, by udowodnić, że przebywało się we Włoszech legalnie również na potrzeby uznania prawa stałego pobytu.

Czy prawo stałego pobytu można utracić?
Tak, jeśli obywatel UE opuści terytorium Włoch na ponad dwa lata.

PRAWO STAŁEGO POBYTU



Po pięciu latach legalnego pobytu na terytorium Włoch obywatele UE uzyskują prawo stałego pobytu, a więc mogą przebywać we Włoszech bez konieczności spełniania warunków art. 7 ustawy nr 30/2007.

Co to oznacza? Jeśli mieszkacie we Włoszech nieprzerwanie od pięciu lat i jest to pobyt legalny (za chwilę wyjaśnię, na czym polega legalny pobyt), uzyskujecie prawo pobytu tutaj bez względu na to, czy pracujecie, macie środki na utrzymanie czy ubezpieczenie zdrowotne – to już Was nie dotyczy. Możecie być bezrobotni, nabywacie prawo do opieki zdrowotnej na czas nieokreślony, nie musicie się martwić, że ktoś stwierdzi, że przebywacie we Włoszech bezpodstawnie i że powinniście opuścić kraj.

Na czym polega „legalny pobyt”? Oczywiście we Włoszech nic nie jest proste i kwestia legalnego pobytu nie jest jednoznaczna, choć powinna być. W 2007 roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w okólniku nr 19 z dnia 06.04.2007 r. stwierdziło, że wystarczy być zameldowanym przez pięć lat i to stanowi dowód, że przebywa się we Włoszech w sposób nieprzerwany i legalny. Choć to rozwiązanie bardzo wygodne, zarówno dla urzędników (którzy muszą sprawdzić jednym kliknięciem fakt zameldowania delikwenta na terytorium Włoch), jak i dla obywateli (którzy nie muszą przynosić żadnych dokumentów), to jednak nie ma ono większego sensu, jeśli chodzi o przepisy regulujące pobyt obywateli UE. Zarówno dyrektywa europejska, jak i włoska ustawa, która ją przyjęła, jasno określają warunki, jakie musi spełniać obywatel UE, by móc przebywać we Włoszech legalnie, a samo zameldowanie wcale nie poświadcza, że przez pięć lat warunki te były spełnione, gdyż są one sprawdzane tylko w momencie składania wniosku o zameldowanie. Czyli teoretycznie po pozytywnym zakończeniu procedury zameldowania mogłabym stracić pracę czy też nie odnawiać polisy zdrowotnej i przez pięć lat leżeć na kanapie, a prawo stałego pobytu i tak zostałoby mi przyznane, choć niesłusznie.

W grudniu 2011 r. Europejski Trybunał Sprawiedliwości wydał wyrok w sprawie dotyczącej właśnie prawa stałego pobytu i choć dotyczył on postępowania toczącego się w Niemczech, obowiązuje on w całej Unii, gdyż dotyczy przepisów unijnych. Wyrok ten stanowi, że legalny pobyt oznacza, że obywatel UE przez pięć lat spełniał warunki dyrektywy 2004/38, a co za tym idzie – w przypadku Włoch – ustawy nr 30/2007.

Oczywiście, jak to we Włoszech, każdy urząd swoje, więc możecie spotkać się zarówno z urzędnikiem, któremu wystarczy fakt, że jesteście zameldowani tutaj przez co najmniej pięć tak, jak i z takim, który zażąda od Was dokumentacji udowadniającej, że przez te pięć lat spełnialiście warunki ustawy o pobycie obywateli UE. I o ile w pierwszym przypadku na pewno opłaca się siedzieć cicho i nie wyskakiwać z pytaniem, czy urzędnik nie ma ochoty zerknąć w nasze dokumenty z ostatnich pięciu lat, o tyle w drugim nie ma co się wykłócać, bo urzędnik ma rację.


UWAGA! Jeśli chodzi o prawo stałego pobytu osób pozostających w związku małżeńskim z obywatelem Włoch, przyjęło się powszechnie (czytaj: zazwyczaj urzędnicy tak właśnie interpretują przepisy i raczej nie stwarzają problemów), że zastosowanie może mieć art. 15 punkt 4 ustawy n. 30. Artykuł ten mówi wprawdzie o wyjątkach dotyczących osób, które mimo iż zaprzestały działalności zawodowej na terenie Włoch, mają prawo stałego pobytu, lecz w punkcie czwartym czytamy: “Spełnianie warunków dotyczących długości pobytu oraz działalności, o której mowa w punkcie 1 a) i b) nie jest konieczne, jeśli małżonek jest obywatelem Włoch (…)”.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...